Migracja sklepu z Shopera i przeprojektowanie ścieżki zakupowej
OVER Zoo – sklep zoologiczny producenta karm, suplementów i kosmetyków dla zwierząt
over-zoo.pl to sklep marki należącej do OVER Group, sprzedającej własne karmy, suplementy i preparaty pielęgnacyjne dla psów, kotów i gryzoni. Sklep działał na Shoperze i sprzedawał — problem zaczynał się wtedy, gdy marka chciała cokolwiek zmienić. Każdy pomysł kończył się pytaniem, czy platforma na to pozwala, a nie czy to dobre dla klienta.
Migracja na WooCommerce była punktem wyjścia, nie celem. Realna praca zaczęła się tam, gdzie kończy się eksport danych: nowe drzewo kategorii, przeprojektowana strona główna, odtworzone od podstaw ścieżki zakupowe oraz koszyk i checkout policzone pod konwersję, a nie pod gotowy szablon.
Etap 1
Architektura
informacji
-
Audyt katalogu i mapowanie danych
-
Nowe drzewo kategorii
-
Scenariusze UX i ścieżki zakupowe
Migracja katalogu to decyzja projektowa, nie eksport pliku
Ze Shopera dało się wyeksportować produkty. Nie dało się wyeksportować logiki, według której były poukładane — a ta przez lata narastała warstwami: kolejne linie produktowe dokładano tam, gdzie akurat było miejsce, więc struktura odbijała historię firmy, a nie sposób, w jaki ludzie szukają.
Dlatego zanim cokolwiek zaimportowaliśmy, powstało nowe drzewo kategorii i mapowanie „stara ścieżka → nowa ścieżka" dla każdej pozycji w katalogu. Ten dokument był jednocześnie projektem nawigacji i specyfikacją importu — jedno źródło prawdy dla projektanta i dla osoby wgrywającej dane.
Najpierw zwierzę, potem potrzeba
Katalog dzieli się najpierw po gatunku — psy, koty, gryzonie — a dopiero w drugim kroku po potrzebie: karma, pielęgnacja, zdrowie, i niżej na przykład szampony, szczotki, dermatologia czy pchły i kleszcze. Ta kolejność nie jest oczywista, bo w sklepie z kosmetykami byłaby odwrotna.
W sklepie zoologicznym nikt jednak nie kupuje „szamponu". Kupuje szampon dla psa — i produkt dla kota jest w tym momencie nie tyle nieprzydatny, co mylący. Gatunek jest pierwszym filtrem w głowie klienta, więc musi być pierwszym filtrem w nawigacji.
Komplikacja pojawia się poziom niżej: część preparatów jest wspólna dla kilku gatunków. Zamiast dublować karty produktów, ten sam produkt należy do kilku gałęzi, a breadcrumbs pokazują tę, którą klient faktycznie wszedł. Obok osi gatunkowej działają przekrojowe wejścia — Nowości, Bestsellery i Promocje — dla ludzi, którzy przychodzą bez konkretnego produktu w głowie.
Etap 2
Projektowanie
-
Redesign strony głównej
-
Karta produktu i listing
-
Koszyk i checkout
Strona główna, która prowadzi, a nie prezentuje
Poprzednia strona główna była witryną: dużo produktów, mało kierunku. Nowa zaczyna od jednego pytania — dla jakiego zwierzęcia kupujesz — i dopiero potem pokazuje ofertę. Kafle gatunków są pierwszym ekranem, bo to jedyna decyzja, którą klient ma podjąć od razu.
Niżej strona układa się w bloki o jasnej roli: Nowości dla stałych klientów, którzy wiedzą, co już znają, Bestsellery jako dowód społeczny dla nowych, i blok sezonowy, który marketing wymienia sam — wiosną obroże i wsparcie odporności, jesienią co innego. Zamyka je pas zaufania: własne receptury, produkcja w Polsce, badania laboratoryjne, wysyłka w 24 godziny.
Każdy z tych bloków to osobny komponent z własnymi ustawieniami, nie zakodowana na sztywno sekcja. Kampania sezonowa nie wymaga programisty — to była jedna z głównych rzeczy, których marce brakowało na starej platformie.
Karta produktu w kategorii, w której klient porównuje skład i cenę za kilogram
Karmy i suplementy kupuje się inaczej niż ubrania. Decyduje skład, dawkowanie i to, czy produkt nadaje się dla konkretnego zwierzęcia — dlatego karta produktu prowadzi od przeznaczenia i składu, przez sposób użycia, po pojemność i dostępność, zamiast chować te informacje w zakładce na końcu strony.
Osobno rozwiązaliśmy porównywalność cen. Przy produktach sprzedawanych w różnych gramaturach sama cena nic nie mówi — opakowanie 2 kg i 12 kg to dwie różne liczby, których klient nie podzieli w głowie. Wdrożyliśmy przeliczanie ceny za jednostkę — za kilogram, litr albo 100 ml — pokazywane zarówno na listingu, jak i na karcie produktu.
Tam, gdzie produkt jest w promocji, obok ceny stoi najniższa cena z 30 dni wymagana dyrektywą Omnibus. Potraktowaliśmy to jako element projektu, a nie doklejony obowiązek: informacja jest czytelna, ale nie konkuruje wizualnie z ceną aktualną, więc komunikat promocji nadal działa.
Kartę zamyka blok „Zobacz też" z produktami z tej samej kategorii i linii — w asortymencie, w którym preparaty się uzupełniają, to realne źródło większego koszyka, a nie tylko wypełniacz strony.
Koszyk, który liczy zamiast tylko sumować
Sklep ma darmową dostawę od 100 zł i to jest jego najmocniejszy mechanizm sprzedażowy — pod warunkiem, że klient wie, ile mu brakuje. Zaprojektowaliśmy pasek postępu do darmowej dostawy, który pokazuje brakującą kwotę w koszyku i aktualizuje się przy każdej zmianie ilości.
To drobny komponent z nieproporcjonalnym wpływem na średnią wartość zamówienia: zamiast abstrakcyjnego progu w regulaminie klient widzi konkretne „brakuje 18 zł" i ma tuż obok propozycje produktów, które tę różnicę domykają.
Do tego doszła lista życzeń — w sklepie, w którym zakupy są cykliczne, a wybór karmy bywa rozłożony na kilka wizyt, zapisanie produktu na później jest naturalnym krokiem ścieżki, nie dodatkiem.
Checkout odtworzony krok po kroku
Przy migracji najłatwiej stracić to, czego nie widać: kolejność pól, momenty przeliczania kosztów, komunikaty błędów, zachowanie formularza przy zmianie sposobu dostawy. Rozpisaliśmy cały proces zamówienia na ekrany i stany, łącznie ze ścieżkami, w których coś idzie nie tak — nieudana płatność, wyczerpany stan magazynowy, błędny kod pocztowy.
Dopiero tak opisany checkout dało się odtworzyć na nowej platformie bez pogorszenia konwersji. Równolegle uprościliśmy to, co dało się uprościć: mniej pól widocznych naraz, wybór dostawy i płatności w jednym widoku, podsumowanie zamówienia stale dostępne obok formularza.
Wyszukiwarka, która podpowiada w trakcie pisania
Przy katalogu, w którym nazwy produktów są techniczne, wyszukiwarka przestaje być dodatkiem. Wdrożyliśmy podpowiedzi pojawiające się w trakcie wpisywania — z miniaturami, ceną i kategorią, żeby wybór dało się zrobić bez przechodzenia na stronę wyników.
Podpowiedzi obejmują nie tylko produkty, ale też kategorie i rekomendacje dobrane do wpisywanej frazy. Dla klienta, który zna nazwę preparatu, to najkrótsza możliwa droga do koszyka; dla tego, który wpisuje objaw albo problem, wyszukiwarka staje się drugą nawigacją.
Etap 3
Wdrożenie
i integracje
-
Import katalogu i migracja danych
-
Enova, InPost, imoje
-
Zgodność z przepisami
Import produktów w nową strukturę kategorii
Import szedł według wcześniej przygotowanego mapowania, więc produkty od razu trafiały we właściwe gałęzie zamiast lądować w jednym worku do ręcznego posprzątania. Razem z nimi przenieśliśmy zdjęcia, opisy, atrybuty i stany magazynowe.
Osobnym zadaniem było utrzymanie adresów: sklep miał wypracowaną widoczność w wyszukiwarce, a zmiana platformy zmienia strukturę URL-i. Stare adresy zostały przekierowane na nowe, żeby migracja nie kosztowała ruchu z Google.
Jeden obieg zamówienia: sklep, ERP, kurier, płatności
Sklep spina się z systemem Enova, który po stronie firmy odpowiada za magazyn, dokumenty sprzedaży i stany — dzięki temu zamówienie ze sklepu jest tym samym zamówieniem, które widzi księgowość, bez przepisywania niczego ręcznie.
Wysyłkę obsługuje integracja z InPost, z wyborem paczkomatu bezpośrednio w checkoucie i automatycznym generowaniem etykiet. Płatności idą przez imoje, obejmując BLIK, szybkie przelewy i karty. Do tego doszła obsługa zwrotów elastycznych — klient zgłasza zwrot z poziomu konta, a sklep prowadzi go przez proces, zamiast odsyłać do maila i formularza PDF.
Klub hodowców: osobna rola konta z własnym rabatem
Poza sprzedażą detaliczną sklep obsługuje hodowców, trenerów i behawiorystów — grupę, która kupuje regularnie i większymi partiami. Rejestracja przebiega w dwóch krokach: zwykłe konto plus weryfikacja przynależności hodowlanej, a po jej potwierdzeniu rabat aktywuje się na koncie.
Projektowo oznaczało to drugi cennik w tym samym sklepie: te same karty produktów muszą pokazywać inne ceny zależnie od roli zalogowanego użytkownika, spójnie na listingu, w koszyku i w podsumowaniu zamówienia.
Zgodność z przepisami jako element projektu
Poza Omnibusem sklep musiał obsłużyć informację o cenie jednostkowej wymaganą przy produktach sprzedawanych na wagę i objętość, komplet informacji przedumownych w checkoucie oraz zgody zbierane w odpowiednich momentach ścieżki, a nie hurtem na końcu.
Zaprojektowaliśmy je razem z resztą interfejsu, bo obowiązki informacyjne doklejane po wdrożeniu zwykle lądują w najgorszym możliwym miejscu — tuż przy przycisku zakupu.
Podsumowując
Projekt over-zoo.pl to przykład realizacji, w której migracja jest najmniej interesującą częścią pracy. Przeniesienie produktów ze Shopera na WooCommerce było zadaniem technicznym o znanym końcu; wartość powstała tam, gdzie trzeba było zdecydować, jak ma być poukładany katalog, czym zaczyna się strona główna i co dokładnie widzi klient między dodaniem produktu do koszyka a potwierdzeniem zamówienia.
Sklep stoi dziś na WooCommerce, spięty z Enova, InPost i imoje, z obsługą zwrotów, Omnibusa, cen jednostkowych i osobnej roli konta dla hodowców. Od strony klienta zostało z tego kilka prostych rzeczy: szybsza wyszukiwarka, czytelna karta produktu i koszyk, który mówi, ile brakuje do darmowej dostawy — czyli dokładnie te elementy, które przekładają się na konwersję i średnią wartość zamówienia.